Badjojo.com
Jojo miała słabość do facetów z wielkimi klejnotami i zajebistym napędem, ale Jojo nie miała żadnego sposobu, żeby ich do siebie przyciągnąć, więc Jojo stworzyła małą otchłań z odrobiną kadzidełka wabiacego facetów, żeby Jojo mogła rżnąć się w orgii ile dusza zapragnie — Jojo żyje wśród nas. Nie pytaj mnie, po co wam opowiedziałem tak żałosną historię, po prostu chciałem zwrócić waszą uwagę.
Skoro już ją mam, to tematem dzisiejszego spotkania jest recenzja wyszukiwarki porno, którą niektórzy z was mogą uznać za przydatną. Mówię o badjojo.com, pokłosiu tego, że jojo puściła się na całość z rurami, które musiały w nią wchodzić. Tak czy siak, oto moja recenzja badjojo.
OO w Google to cycki
Nie da się tego odzobaczyć, prawda? Haha, ja też tak miałem, kiedy przyszło mi do głowy, że podwójne o w Google wygląda jak cycki. I poczułem, że nie mogę być jedynym, który jarzy się takim widokiem, haha. Tak czy siak, ta recenzja bad jojo pójdzie tą samą trasą, którą jadą nasze zwykłe recenzje — zaczynamy od strony startowej i unosimy woalkę ze strony, jakby była naszą świeżo poślubioną dziwką, a kończymy wszystko prosto na łóżku... bierzmy się do roboty.
Strona startowa Badjojo jest prawie jak coś, co zawsze głoszę i co chciałbym widzieć na wyszukiwarkach dla dorosłych — żadnych śmieci na stronie startowej, po prostu pokaż nam pole wyszukiwania i pozwól wyobraźni robić robotę jak Bob Budowniczy. Chociaż admin i webmasterzy Bad Jojo odwalili kawał dobrej roboty, robiąc przycisk wyszukiwania duży i wyróżniony tuż pod logo... wyświetlanie różnych filmów porno pod nim jest po prostu zbędne. Za dużo tego, a ta błagalna prośba „please bookmark us"? Lmao, trochę desperacko, co?
Ale jeśli przymknę oko na te niedociągnięcia, to nie ma co gadać — strona startowa badjojo jest zajebista. Nawigacja jest świetna i naprawdę nie trzeba się nawet wysilać, żeby dorwać filmik do obejrzenia. Zaufajcie mi, różne opcje wprost wlepiają się w ryj i jest tego naprawdę przytłaczająco dużo, haha. Czy szukać? Kliknąć na etykietę czy po prostu przewinąć w dół i wybrać wideo do obejrzenia.
Spójrz w górę, na nagłówki... zauważ, że są dwie różne opcje nawigacji. Więc tak to działa — pierwszy nagłówek ze stroną startową, kanałami, słowami kluczowymi, gwiazdami porno, pornografią VR i aplikacjami porno to opcje, które trzymają cię na stronie. Ale widzisz ten nagłówek niżej? Staraj się w to nie klikać, te leniwe cipy przenoszą cię na zupełnie inną stronę. Pewnie strony, z którymi są powiązani, albo po prostu podsyłają im linki zwrotne, ale to nie mój problem.
Terminy, których admini badjojo używają do opisania prostych rzeczy, są dość pokręcone — kanały to w zasadzie strony porno, z których ciągną dane, a słowa kluczowe to kategorie, lmao. Czemu nie po prostu normalne gówna? Ale tak czy siak, bad jojo ma masę kategorii. Zacząłem się zastanawiać, co jojo odstawiała w tej otchłani. Niektóre z kategorii to reverse gangbang... hej, co to kurwa jest? Brb, muszę to sprawdzić. W każdym razie, inne kategorie na badjojo to escort, thick, anal, amateur i cała masa ekstremalnych i mikro-kategorii, o których istnieniu mogłeś nawet nie wiedzieć... myślę, że zasługuje na swoją reputację wyszukiwarki.
Aha, i myślę, że na panelu bocznym strony z wynikami są różne opcje nawigacji, gdzie można sortować i filtrować wyniki. Albo według strony porno, którą badjojo określa jako kanał, albo według czasu trwania.
Hoe-llywoodzka Aleja Gwiazd
Nie ośmieliłbym się recenzować agregatora bez gadki o tym, co zbierają. Jak nie wiesz — badjojo robi w zasadzie to samo co google, tylko 18+. Zgarniają porno z różnych stron i serwują ci wszystko w kupie. No to jak z jakością? Słabo. Naprawdę słabo. Słuchajcie.
Żeby sprawdzić jakość treści, użyłem jednej z najbardziej znanych i najlepszych stron porno jako przykładu, pornhub. Odfiltrowałem filmy wyłącznie z pornhub, a kiedy otworzyłem je na stronie, były w kiepskiej jakości. Tak kiepskiej, że pomyślałem, że ktoś musiał ściągnąć porno z innej strony i przykleić na nim etykietę pornhub. Ale tak nie było — poszedłem za odnośnikiem do oryginalnej strony i bum, mogłem zmienić jakość wideo na HD i oglądać, jak jakaś fajna laska dostaje pięścią w gardło.
To prowadzi mnie do kolejnej kwestii — może badjojo ma pozwolenie tylko na indeksowanie i zbieranie filmów w niskiej jakości z różnych stron porno? A może to wszystko, na co pozwala ich zaplecze techniczne? Nie wiem na pewno, ale jedno mogę powiedzieć: przez to obecność własnego odtwarzacza wideo na stronie jest kompletnie bez sensu. Mogliby równie dobrze od razu odsyłać użytkowników na oryginalną stronę, zamiast wpychać nam na siłę porno w kiepskiej rozdzielczości.
Ale to nie koniec — jakość wideo była głównym minusem, który znalazłem na badjojo, naprawdę do dupy. Ale trafiłem na mojego starego wroga. Mam na myśli, że mogę znieść jeden czy dwa filmy porno w słabej jakości, dopóki widzę, jak kutas wwierca się w apetyczne ciało, ale czego nie znoszę, to reklamy. Stary, reklamy na badjojo są po prostu do bani.
Łączą wyskakujące okienka i reklamy przekierowujące i różne inne gówna, żeby po prostu stawać ci na drodze. Kurwa, chcą na nas zarabiać, nie dając nawet porządnie się odpalić, do diabła! Niektóre strony mogą ujść z gównianymi reklamami, ale nie badjojo — dla mnie to bardzo złe jojo, bardzo złe.
Co ja myślę o Badjojo?
W tym momencie jestem przekonany i uważam, że badjojo jest jedną z najbardziej zbędnych stron porno w internecie. Tak, okej, ma mnóstwo filmów porno z różnych źródeł, ale co kurwa z tego, skoro jakość jest do niczego? Równie dobrze można by to wrzucić na YouTube, bo nikt tego kurwa i tak nie będzie oglądał.
A potem jeszcze dorzucają do tego reklamy — jak bardzo gówniany może być mój dzień, gdy tajska laska rżnie białego kolesia w 360p... Zacząłem się zastanawiać i główkować, kto tam właściwie dostał kutasa.